Polskie wybrzeże na rowerach z małym dzieckiem – szlak R10 – część 4

IMG_20160708_163912

Część 1 – wstęp i założenia wyjazdu.

Cześć 2 – dzień 1 i 2.

Część 3 – dzień 3, 4 i 5.

 

Dzień 6. Łeba – Białogóra
Tradycyjnie wstajemy późno i późno wyjeżdżamy. Od razu wjeżdżamy na szlak R10, który od północy omija jezioro Sarbsko.

IMG_20160708_120144

Dramat, dramat i jeszcze raz dramat. Pierwszy raz mam wrażenie , że szlak R10 wytyczał ktoś, kto albo nie jeździ na rowerze albo rowerzystów nie lubi. Odcinek omijający jezioro nadaje się do jazdy rowerem górskim bez obciążenia. Inny rower z sakwami będzie walczył z każdym metrem. Piach, błoto, mnóstwo korzeni, bardzo wąskie ścieżki, powalone drzewa, liczne podjazdy i zjazdy między drzewami. 13 km katorgi. Omijać ten fragment jak się da…albo przejechać i mieć co wspominać 🙂

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-30-2

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-31

Może wygląda niepozornie ale to trudny odcinek dla naszych rowerów.

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-86Zdarzają się i takie niespodzianki.

W końcu udało się wyjechać z lasu ale straty sił i czasu były potężne. Opuszczamy R10 i jedziemy asfaltem przez Sasino, Biebrowo i Lubiatowo.

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-87
Zmęczenie, znużenie – trudno powiedzieć co powoduje błąd w nawigacji. Dojeżdżamy do drogi “donikąd” i w efekcie lądujemy z ciężkimi rowerami na wydmach.

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-32Ania dzielnie walczy. Przydałby się Fat Bike.

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-33A najlepiej bawi się mała. Drugi plan warty zbadania 🙂

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-88

Zawracanie nie wchodzi w grę. Szybkie rozpoznanie terenu i kierujemy się najkrótszą drogą na plażę. Wiąże się to ze sprowadzeniem rowerów po całkiem stromym zboczu. Fajna zabawa 🙂

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-90

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-91
Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Trafiamy na piękna plażę przed Białogórą. Szybka kąpiel i morale się podnosi. Dodatkowo okazuje się, że piach na plaży w tym miejscu jest tak ubity, że możemy śmigać na rowerach. Dobre parę kilometrów przejeżdżamy plażą do Białogóry.

IMG_20160708_162149Odpoczynek po bojach na wydmie. Tu nie ma wojny na parawany.

20160708_163923

Piasek pozwala jechać 🙂

IMG_20160708_163912
Bardzo dużo czasu straciliśmy na tym odcinku. Dziś przejechaliśmy tylko 40 km ale jest już godzina 17.00 więc chcemy dać Zosi czas do zabawy i postanawiamy, że tu zostaniemy na noc. Poza tym mimo małego dystansu był to zdecydowanie najcięższy dzień wyjazdu. Nam też przyda się trochę odpoczynku. Bez zwłoki znajdujemy camping i  rozkładamy namiot. Spotykamy dwie rodziny z gromadką małych dziewczynek – Zosia ma towarzyszki wieczornych zabaw. Ania zasypia bardzo szybko. My z Zosią kładziemy się trochę później. Na liczniku 276km.
Dzień 7. Białogóra – Hel

20160709_131616(1)
Z campingu wyruszamy po 10.00. Jemy śniadanie “na mieście” i w drogę. Dziś od początku jedzie się bardzo dobrze. W końcu R10 pokazuje znowu miłe rowerzystom oblicze. Pierwszy raz też pada deszcz w czasie naszej jazdy. Jest jednak na tyle delikatny, że nie przeszkadza. Omijamy Władysławowo jak najbardziej się da. Jemy obiad w okolicach drogi wylotowej na Hel. Tłumy na uboczach miasta pozwalają nam wyobrazić sobie co się musi dziać w centrum.

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-94
I tu znowu aż do Juraty droga rowerowa wręcz wzorowa. Jadąc z widokiem na zatokę Pucką widzimy na niebie dziesiątki jeśli nie setki kite’ów. Widok robi wrażenia. Świadomość zbliżającego się celu naszej podróży dodaje sił.
Ostatnie 7-8km do Helu już nie jest takie dobre. Słaba nawierzchnia ścieżki rowerowej utrudnia jazdę. Ale to już nie ważne. Zaraz wjedziemy do miasta i osiągniemy cel.

Jest Hel. Możemy oficjalnie zamknąć trasę.

IMG_20160710_154557

Dziś na liczniku 78km a w sumie 354km.

polskie wybrzeże rowerem szlak r10-95

Postanawiamy, że zostaniemy to dwa dni. Wynajmujemy apartament i przechodzimy już w stu procentach na tryb wakacyjny 🙂

Z Helu wracamy pociągiem do Gdyni. Tam przesiadamy się na pociąg do Katowic. W drodze powrotnej w pociągu spotykamy parę z Łodzi, która właśnie wraca z rowerowego objazdu Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Szwecji. W głowie już kiełkuje plan…

IMG_20160711_134234
Z turystyczno-sportowego punktu widzenia pozostaje pewien niedosyt, że trasa była skrócona o odcinek przejechany pociągiem ale to tylko daje powód aby kiedyś wrócić na R10 ale już raczej rowerem górskim na 29 calowych kołach.

 
Najważniejsze wnioski jakie można wyciągnąć po tej rowerowej wędrówce są następujące:
– miejscami trasa nadaje się bardziej na rower górski niż szosowy/trekkingowy – trzeba się nastawić na odcinki pchane. Ktoś kto wyznaczał R10 miał momentami niezłą fantazję.
– brak kultury pieszy-rowerzysta – wiele odcinków drogi rowerowej puszczonych jest chodnikami. Piesi często nieświadomie wchodzą na pas dla rowerów. Rowerzyści czasem podróżując szybko straszą pieszych. Rower koniecznie musi mieć dzwonek a pieszych należy ostrzegać z dużej odległości.
– w bardzo wielu miejscach na polskim wybrzeżu nie zapłacimy kartą – konieczny jest zapas gotówki.
– odnalezienie campingów i noclegów nie stanowi problemu – my jechaliśmy całkowicie w ciemno i zawsze po krótkim czasie znajdowaliśmy miejsce na noc.
– całą trasę można przejechać omijając drogi asfaltowe o dużym natężeniu ruchu.

 
Zachęcam Was aby próbować rodzinnych wakacji w stylu bardziej outdoorowym. Przejażdżka na rowerach wzdłuż polskiego wybrzeża na pewno dostarczy wielu wrażeń i przygód. Jeśli jednak nie jesteście aż tak żądni emocji to można ominąć najtrudniejsze odcinki odpowiednio planując trasę. Jedno jest pewne – wspomnienia z takich wakacji pozostaną na całe życie.

Największe podziękowania należą się mojej Ani, która zawsze gotowa jest podjąć wyzwanie i realizować razem ze mną różne pomysły – czy to jest spanie w zimie przy -15’C bez namiotu na śniegu czy przejazd z dzieckiem 350km na rowerze. Dzięki 🙂

Napisz proszę czy podobał Ci się ten artykuł. Czy był dla Ciebie pomocny i czy chciałbyś czytać więcej relacji z takich wyjazdów. Będę wdzięczny za każdy komentarz 🙂

Polub też naszą stronę na Facebooku i subskrybuj nasz kanał Youtube aby nie przegapić naszych przygód. 🙂

Autor: Marcin Surowiec

4 thoughts on “Polskie wybrzeże na rowerach z małym dzieckiem – szlak R10 – część 4

  1. Nie polecam też szlaku R10 z Kluk przez Izbice do Łeby (lepiej objechać asfaltem). Szlak prowadzi wąską ścieżką przez bagna.

  2. Świetny artykuł, świetne widoki. Gratulacje dla waszej rodzinki.
    W zeszłym roku, wraz z dziewczyną pokonaliśmy na wypożyczonych składakach, niczego nieświadomi odcinek z Łeby do Stilo właśnie tą trasą po północnej części j.Sarbsko…jest co wspominać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *