W poszukiwaniu noża idealnego – część 2.
Nóż, nóż, nóż… Szukając tego doskonałego generalnie możemy obrać jedną z trzech dróg.
- Kupić gotowy nóż, który idealnie spełni nasze kryteria.
- Zamówić nóż u knifemakera według naszego projektu.
- Zrobić wymarzone narzędzie własnoręcznie.
Próbowałem każdej z tych opcji i mam wrażenie, że w końcu teraz jestem najbliżej celu.
W procesie własnoręcznego wykonania noża najtrudniejszym elementem jest obróbka cieplna stali. Nie tylko ze względu na wiedzę i doświadczenie potrzebne do prawidłowego przeprowadzenia tego procesu ale również ze względu na możliwości techniczne i sprzętowe (odpowiedni piec itp.).
Lauri Carbon 95 z rękojeścią z kory brzozy.
Możemy jednak pójść na kompromis i oprawić według własnych upodobań już gotową i zahartowaną głownie. Na rynku dostępnych jest mnóstwo wzorów i jest duża szansa, że znajdziemy coś dla siebie. Jeśli gustujemy w klimatach skandynawskich to z pewnością nie będzie z tym problemu.
Ja zdecydowałem się na głownię Lauri Carbon 95. Ten rozmiar ostrza uważam za bardzo uniwersalny a proste stale węglowe należą do moich ulubionych.
Zaufany kompan.
Brzozowy, bo taką prostą i oczywistą nazwę mu wymyśliłem, powstał w wyniku ciągłego dążenia do odnalezienia noża idealnego. Wytrzymałego i lekkiego. Pięknego i użytkowego. W poprzednim wpisie na ten temat prezentowałem Wam nóż wykonany przez Wolodje. Mimo całkowitego spełnienia założeń projektowych nóż jednak nie jest idealny – konstrukcja jest za ciężka. Okazało się też, że dla mnie narzędzie typu full tang pozbawione jest pewnego, swoistego „feelingu” i klimatu.
Szukając właśnie tego klimatu i „czucia” postanowiłem oprawić klasyczną skandynawską głownie Lauri Carbon 95. Na materiał rękojęści wybrałem korę brzozy.
Klimat – jest.
Piękno ( rzecz gustu ale to mój nóż ) – jest.
Lekkość – 99g (136g z pochewką) – jest.
Wytrzymałość…wszystko jest w Twojej głowie. Wiem, że dobra głownia typu hidden tang jest absolutnie wystarczająco wytrzymała. Ale nasza psychika i wszechobecne atakowanie amerykańskimi konstrukcjami sprawia, że nóż terenowy utożsamiany jest z konstrukcją full tang. Nie ma nic złego w takich konstrukcjach jeśli to jest to co lubisz. Noże skandynawskie jednak zostały wymyślone do pracy w bardzo ciężkich warunkach i się sprawdziły a to o czymś świadczy. Mike i John mogą mówić, że „hidden tang is not strong enough” ale my wiemy swoje. Od wielu lat katuję Morę Classic 2 robiąc nią rzeczy, do których zdaniem wielu się nie nadaje bo pęknie, złamie się lub generalnie zdematerializuje. A to moja na złość cały czas jest cała i zdrowa. A Lauri Carbon 95 jest jeszcze mocniejsza – ma 3 mm grubości i tang, który budzi zaufanie. Jeśli chodzi o współpracę z krzesiwem syntetycznym to wymagana jest ingerencja pilnika – jak to zrobić możecie przeczytać we wpisie o modyfikacjach noży Mora.
Kora brzozy jest wyjątkowym materiałem. Sama brzoza jest wyjątkowym drzewem dla każdego człowieka lasu. Rękojeść wykonana z tego materiału na jedyne w swoim rodzaju właściwości. Jest bardzo ciepła, twarda a mimo to „miękka” w dotyku. Doskonale przyczepna zarówno sucha i mokra. Ponadto po prostu piękna. Sam proces oprawiania głowni takim materiałem jest pracochłonny ale efekt całkowicie wart jest poświęconego czasu.
Lauri Carbon 95 z ergonomiczną rękojeścią działa doskonale.
Trudno to przyznać ale chyba jestem bliżej noża idealnego niż kiedykolwiek do tej pory. W końcu udało się stworzyć narzędzie, które nie tylko będzie doskonałe pod względem użytkowości ale również będzie cieszyć oko i wpisywać się w klimat leśnej włóczęgi. W połączeniu z tradycyjną skandynawską pochewką nóż tworzy zestaw, który zawsze za mną chodził. Oczywiście czas jak zawsze zweryfikuje wszystko ale na chwilę obecną ruszając w teren nie zastanawiam się nad tym jaki nóż zabrać.
Jeszcze w tym roku postaram się podać ten nóż naszemu B.U.N.T -owi i zaprezentować Wam wyniki.
Zachęcam do spróbowania zabawy z oprawianiem głowni – jeśli ja mogłem to zrobić to każdy może. Poniżej zobaczycie kilka zdjęć prezentujących proces powstawania rękojeści – wybaczcie jakość – zdjęcia robione telefonem. Wszelkie informacje na temat wyrobu noży znajdziecie na forum knives.pl w dziale Knifemaking.
Odwiedzajcie naszego Facebooka – nie przegapicie żadnych nowości.
Autor: Marcin Surowiec „Treasure Hunter”





















Witam.
Mógłbyś zdradzić jakiego kleju używałeś do sklejania kory brzozy ?
Witam.
To był dwuskładnikowy klej epoksydowy. Chyba firmy Dragon. Pozdrawiam
Wielkie dzięki za odpowiedź. Znalazłem gdzieś w sieci informację, że można stosować również klej do drewna, ale wydaje mi się że klej epoksydowy lepiej ustabilizuje korę. Pozdrawiam