Podstawowe wyposażenie terenowe.
Podstawowe wyposażenie terenowe.
Nasz sprzęt terenowy wciąż ewoluuje. Jednak pewne idee pozostają niezmienne. Ostatnie biwaki z ograniczonym czy wręcz minimalnym ekwipunkiem pozwoliły zdobyć kolejne doświadczenia i pokazać co jest istotnym elementem wyposażenia a co jest tylko miłym dodatkiem.
Dziś przedstawię moje podstawowe wyposażenie na terenowe wypady. Jest to baza, do której można dokładać dodatkowe wyposażenie w zależności od długości i szczególnych warunków działań terenowych. Baza ta jest wystarczająca na dzienny pobyt w znanym terenie i sama w sobie stanowi doskonale wyposażony zestaw przetrwania w razie sytuacji awaryjnej.
Jeśli chodzi o sposób przenoszenia to po wielu próbach i testowaniu różnych konfiguracji doszedłem do wniosku, że dla mnie rozłożenie ekwipunku na pasie w ładownicach czy nerce nie jest najbardziej optymalne. Nie zawsze jest wygodnie ale co ważniejsze dostęp do zawartości takich kieszeni jest najczęściej utrudniony. Mam na myśli sytuacje gdy w marszu chce sięgnąć po jakiś element wyposażenia. Chcąc nie chcąc okazuje się, że zwykła torba na ramię jest wygodniejsza. W marszu można ją przesunąć na plecy lub szybko ustawić przed sobą aby sięgnąć po coś z jej wnętrza. Co innego gdy mamy na sobie plecak – wtedy najlepiej sprawdzi się nerka ustawiona jako chest rig.
Zapałki w odpornym pojemniku i gwizdek dopięty na zewnątrz torby. Ciekawe czy skostniałe z zimna dłonie poradzą sobie z odkręceniem lodowatej obudowy.
Poniższa lista zawiera przedmioty, które uważam za istotne z punktu widzenia zaspokojenia podstawowych potrzeb w terenie oraz przedmioty do użytku awaryjnego na wypadek zdarzeń nagłych.
Te przedmioty ( lub ich odpowiedniki) zabieram w teren zawsze – pomijając oczywiście treningowe wypady minimalistyczne.
- Zapałki w pojemniku odpornym na uszkodzenia i wodę. Zapałki to najwygodniejszy sposób uzyskiwania płomienia ale są też najbardziej podatne na zniszczenie lub zamoczenie dlatego konieczne jest ich dobre zabezpieczenie. Obecnie testuję aluminiową kapsułę ale jeszcze za wcześnie aby wydać na jej temat kompletną opinię. Kłopotliwe np. może być odkręcanie pojemnika w czasie mrozu.
Pojemnik mieści sporo zapałek oraz jedną podpałkę awaryjną.
- Gwizdek – typowo awaryjny element wyposażenia. Sygnalizacja jest bardzo ważna w sytuacji krytycznej.
- Paracord – mocny sznurek jest trudny do odtworzenia w środowisku naturalnym w dużej ilości w krótkim czasie.
- Stalowa butelka – przenoszenie wody i możliwość jej zagotowania to dla mnie podstawa. I znów jest to przedmiot, który bardzo trudno wytworzyć w środowisku naturalnym. Można wykonać drewniane pojemniki kilkoma metodami ale jest to czasochłonne i pracochłonne. Nie twierdzę, że stalowa butelka to najlepsze wyjście – dopiero sprawdzam czy takie rozwiązanie będzie optymalne. Tu chodzi o ideę – w zasadniczym ekwipunku powinno znaleźć się naczynie do przenoszenia i gotowania wody.
Następnie w ładownicy znajduje się dużo drobnych przedmiotów. Pewne mają bardzo duże znaczenie, inne są typowym sprzętem awaryjnym.
- Ołówek – pozwala notować na wielu powierzchniach.
- Zapalniczka – kolejne źródło ognia.
- Akumulator AA – zapasowe zasilanie dla latarki.
- Mały scyzoryk – przedmiot z kategorii miłych dodatków, wykorzystywany głównie do celów kosmetyczno-medycznych. Posiada m.in. pęsetę, nożyczki, pilnik do paznokci.
- 5m sznurka murarskiego – wytrzymały a dużo mniejszy objętościowo od paracordu. Nie konieczny – zdublowany na wszelki wypadek albo do użycia tam gdzie szkoda ciąć paracord.
- Latarka AA o stosunkowo dużej mocy ( choć dziś to pojęcie względne). Ostatnie biwaki minimalistyczne pokazały, że jest to absolutnie kluczowy element wyposażenia. Dodatkowo oczywiście może służyć do sygnalizacji swojej pozycji w razie niebezpieczeństwa.
- Scyzoryk Victorinox Forester – doskonale dobrany zestaw narzędzi do outdoorowych działań. W parze z nożem z głownią stałą stanowi komplety zestaw leśnych narzędzi.
- Krzesiwo LMF Army 2.0 – wciąż najbardziej niezawodne źródło ognia.
- Drugi gwizdek – jako zapas lub do wręczenia komuś innemu.
- Apteczka – przebywając krótko w terenie nie ma potrzeby noszenia rozbudowanych apteczek. Zawartość mojej wygląda następująco:
a. plastry do cięcia
b. opatrunek
c. gaziki do dezynfekcji
d. rękawiczki lateksowe
e. tabletki przeciwbólowe
f. papier toaletowy
g. folia nrc
h. opaska elastyczna
i. tabletki do uzdatniania wody Javel Aqua – nie zawsze będzie możliwość zagotowania wody – wtedy warto mieć takie zabezpieczenie.
Prosta apteczka – zupełnie wystarczy na krótkie wypady.
- Plastikowe opaski zaciskowe (trytytki) – kilka sztuk – doskonałe do nagłych napraw.
- Taśma naprawcza nawinięta na starą kartę płatniczą
- 3 rozpałki wodoodporne DIY
- Zestaw do szycia – czasami w terenie zdarzy się jakieś rozdarcie czy urwany guzik. Może to być wyjątkowo irytujące.
- Karabinek (dopięty na zewnątrz ładownicy) umożliwia szybkie podpięcie i przenoszenie rozmaitych przedmiotów.
Podstawowe wyposażenie terenowe praktycznie jest w stałej gotowości.
Uzupełnione oczywiście jest o zestaw EDC poziomu zero oraz o przenoszony na szyi nóż z głownią stałą czyli niezawodną Morę Classic 2. Wychodząc w teren do sznurka, na którym przenoszony jest nóż dodaję mały kompas oraz krzesiwo. Tym sposobem jestem zabezpieczony na wielu frontach.
Mora Classic 2 z kompasem i dodatkowym krzesiwem przenoszona niezależnie.
Ten ekwipunek nie zajmując wiele miejsce daje mi możliwość:
- zapewnienie pierwszej pomocy w razie urazu
- sygnalizacji swojej pozycji na kilka sposobów
- rozpalenia ognia
- zapewnienia podstawowego schronienia
- przenoszenia i uzdatnienia wody
- nawigacji i orientacji w terenie
- wykonania podstawowych napraw lub przygotowania improwizowanego ekwipunku
Jak widzicie większość przedmiotów to rzeczy, które bardzo trudno zastąpić w naturze. Na liście znajduje się też kilka pozycji, z których nigdy nie korzystałem. Pewna zasad mówi, że jeśli po powrocie z terenu wyjąłeś z plecaka coś co Ci się nie przydało to wykreśl to z listy ekwipunku. Są jednak przedmioty o charakterze typowo awaryjnym i ja akceptuję ten fakt i decyduję się je nosić mimo tego, że jeszcze nigdy nie musiałem ich użyć. Mam nadzieję, że tak zostanie…
Planując dłuższą wyprawę gdzie waga byłoby ważnym kryterium należałoby rozważyć rezygnację z dublujących się pozycji.
Waga całości to 930g.
Autor: Marcin Surowiec „Treasure Hunter”











Cześć!
Sugestia, albo pytanie: Czy nie zastąpić butelki stalowej zestawem Nalgene + kubek stalowy, spasowane ze sobą. Dlaczego?
Nalgene zalana wrzątkiem jest bardzo dobrym i skutecznym termoforem. Kubek w tym przypadku służy do gotowania, po za tym wytopienie wody ze śniegu będzie z pewnością wygodniejsze i szybsze.
Butelka stalowa teoretycznie daje to samo. Pytanie na ile jesteśmy zdeterminowani by wyciągniętą z ogniska butelkę wsadzić za pazuchę?
Korzystam zamiennie albo z butelki stalowej albo właśnie z Nalgene + kubek. Ten drugi zestaw jest bardziej praktyczny w „normalnym” biwakowaniu. Pozdrawiam
Co to za model ladownicy?
Co to za ładownica? Szukam takiej